Morele natomiast i brzoskwinie |
|
Morele natomiast i brzoskwinie to niedawni przybysze z obcych krajów, a porzeczki i agrest, chociaż miejscowego są pochodzenia, także dopiero w ostatnich czasach wywalczyły sobie poczesne miejsce w uprawach sadowniczych.
Ciekawie przedstawia się w tym względzie sprawa winorośli. Mamy tyle nazw i nazwisk z winnicami związanych, że osoba postronna mogłaby uznać Polskę za kraj winem płynący jak Francja czy Włochy.
Zajrzyjmy do historii, a wszystko stanie się jasne. Otóż nasi praojcowie przed Mieszkiem I kontentowali się pewnie dzikimi owocami leśnej jabłoni, dzikiej gruszy, leszczyny, zbierali po lasach maliny i jagody. Jeśli przy sadybach ludzkich zakładano sady, to pewnie przesadzano tam drzewka z lasu albo wysiewano nasiona z lepszych owoców. Sztuka szczepienia może i była znana, ale na pewno nie była rozpowszechniona.
Wraz z przyjęciem chrześcijaństwa Mieszko I i jego następcy nawiązali stosunki z wyżej od nas kulturalnie i cywilizacyjnie stojącym Zachodem Europy. Królowie sprowadzali z Czech, Niemiec, Włoch i Francji zakonników, którzy poza swą główną powinnością pełnili rolę jakby ekspertów i doradców w rozwijającym się kraju. Niektóre zakony specjalizowały się w upowszechnianiu nowych kierunków w rozwoju rolnictwa i ogrodnictwa. Zegarki Sklep Hurtownia | Autoalarmy | hosting |