Nie było tu już mowy |
|
Nie było tu już mowy o powtarzaniu z nasienia. Weźmy którąkolwiek z uprawianych u nas odmian jabłoni. Niezależnie od tego, czy zapylimy ją własnym pyłkiem, czy pyłkiem jakiejkolwiek innej formy, z otrzymanych w rezultacie siewek nie wyrośnie ani jedna taka sama jak forma mateczna. Ogromna większość siewek, otrzymanych z nasion nawet najbardziej szlachetnej odmiany, da formy półdzikie, rodzące małe, niskiej jakości owoce. Może tylko jedna na tysiąc siewek będzie rodzić owoce naprawdę wartościowe.
Praca hodowlana w sadownictwie przebiega w skrócie w następujący sposób. Chcemy uzyskać odmianę jabłoni odporną na mróz, o dużych owocach. Bierzemy w tym celu odmianę A na mróz odporną, ale o małych owocach, i zapylamy ją pyłkiem odmiany B, która jest na mróz wrażliwa, ale za to rodzi duże owoce. Otrzymujemy siewki mieszańce i staramy się wśród nich znaleźć takie, które posiadają cechę odporności na mróz odmiany A i cechę wielkości owoców odmiany B.
Mogłoby się więc wydawać, że każdy może być hodowcą, nawet ktoś, kto nie ma pojęcia o biologii czy sadownictwie. Zapyli w wyżej opisanym przypadku drobnoowocową odporną na mróz Inflancką, czyli Papierówkę, pyłkiem wielkoowocowej, ale wrażliwej na mróz odmiany Boskoop, otrzyma nasiona, potem siewki i okaże się, że wyhodował jabłoń wielkoowocową odporną na mróz. online phone card | Rapidshare | Kabaret Młodych Panów |